Testy prowadzone przez Testfakta ujawniły słabe strony bagażników dachowych. Niestety nie wypadły one najlepiej. Zawartość, w tym przypadku między innymi narty, stają się śmiertelnym zagrożeniem. Mocowanie ma kluczowe znaczenie i jak się okazuje tylko bagażniki dachowe jednego producenta wytrzymały testy i utrzymały zawartość, tam gdzie miała być! Jeśli stoisz przed wyborem bagażnika dachowego, warto wiedzieć, jak zachowuje się on w razie wypadku i który producent oferuje najlepsze rozwiązania, czyli najbezpieczniejsze.

Przebieg testów

Testy zostały wykonane na zlecenie Testfakta, przez Norges Automobil-Forbund (NAF). Trudnym zadaniom poddano siedem popularnych modeli bagażników samochodowych, a same testy przeprowadzone zostały w instytucie SP, Sveriges Tekniska Forskningsinstitut. Bagażniki przeszły trzy rodzaje testów:

  • zderzeniowy- wszystkie bagażniki zostały zamontowane zgodnie z instrukcją. Włożono do nich narty oraz worki z piaskiem. Zderzenie wykonano dwukrotnie: raz przy maksymalnym obciążeniu (75 kg), a drugi raz przy obciążeniu 50 kg- jeśli tyle wynosiła maksymalne obciążenie bagażnika, to test wykonano raz;
  • wodoszczelność- test wiatru i ulewnego deszczu; sprawdzano ilość wody, która dostała się do bagażnika;
  • wygoda użytkowania- trzy osoby oceniały bagażnik biorąc pod uwagę 10 parametrów, m.in. wygodę otwierania, zamykania, łatwość montażu.

Jeżeli jesteś ciekawy jak wyglądają takie testy bagażników, poniżej video z testów DAMTC dla modelu Mont Blanc Vista 450 z przed kilku lat:

Większość spadła z dachów

Niestety, ale większość bagażników, które poddano testom, wypadły bardzo słabo. Jedne spadały, a inne otwierały się, a zawartość stanowiła śmiertelne niebezpieczeństwo dla pasażerów. Tylko jeden bagażnik marki Thule utrzymał zawartość na miejscu! W czasie wypadku zawartość może wypaść, jak i sam bagażnik może spaść na inny pojazd, co stanowi niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu, również tych, którzy często są najbardziej poszkodowani, czyli rowerzyści i motocykliści. Narta, wypadająca z bagażnika dachowego może wbić się w ciało, co stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. A cała zawartość bagażnika, jak zalecał każdy producent została odpowiednio w środku zabezpieczona. Zatem, czy możemy czuć się bezpiecznie? Z pewnością wybór bagażnika nie powinien być ukierunkowany wyłącznie wielkością, ani łatwością montażu, ale przede wszystkim kwestiami bezpieczeństwa.

Najdroższe nie znaczy najlepsze

Testy pokazały słabe strony drogich bagażników dachowych. Jeden z producentów rozpoczął wewnętrzne dochodzenie w celu ustalenie stanu faktycznego, gdyż bagażnik przechodził podobne testy i wszystko było w porządku. Najbezpieczniejszy, jak wspomniano, był bagażnik Thule.

Wypadł on również najlepiej w testach wodoszczelności, nie dostała się do niego woda. Thule otrzymał też wysokie noty od osób, które testowały jego wygodę użytkowania.

Zaskoczeniem okazały się najtańsze wzięte do testów bagażniki marki Jula i Biltema, które wyszły całkiem dobrze! Drugie w teście zderzeniowym- nie spadły, bagażnik lekko zniszczony, narty trochę wystawały, ale załadunek został na miejscu.

Zaś modele z wyższej półki cenowej, Mont Blanc i Calix, rozczarowały, ale chyba najbardziej producentów. W teście zderzeniowym wypadły najgorzej albo spadły, albo wyleciała zawartość. Dyrektor Mount Blanc poinformował o wzięciu pod lupę jeszcze raz bagażnika, by wyeliminować słabe punkty. Cóż, jak widać i w tym przypadku droższe nie znaczy lepsze. Producenci co rusz wprowadzają innowacyjne rozwiązania w zakresie mocowań bagażników dachowych, ale przed ostateczną decyzją o zakupie warto sprawdzić opinie innych i poszukać informacji o testach.

Źródło: http://www.testfakta.com/pl/test/452-2/